piątek, 5 sierpnia 2016

o.....górkowy szał!


O, i się zaczyna!
Sierpień czytaj miesiąc ogórków :) to znaczy czas obfitości zielonych i pakowania ich w słoiki ;)
Dobrze, że co poniektóre dzieci lubią toto zielone i pomogą w zjedzeniu tego, co urosło za duże, za szybko, za dużo i nie zdążyło zostać zapakowane w szklane inkubatory ;)

No ale skoro już są i to w obfitości, trzeba je utylizować...a najlepiej przerabiając je na coś lepszego :D

Póki nie najemy się malosolnych, kiszonych nie będzie! A co! ;)

Zatem dziś pierwsze WŁASNE poszły w ruch :)

 A przepis...?  Hmmm... Cokolwiek ktokolwiek napisze, będzie to najlepszy przepis, bo jego ulubiony. U nas jednak ani kiszone ani małosolne bez czosnku, chrzanu, kopru, liści chrzanowych i kwitnącego kopru nie przejdą :)

Zatem pakujemmy toto zielone ogórków szaleństwo do słoja (kiedyś jeszcze nawet pakowane one-zielone były do glj innych garnuszka, ale kwiatki w nich wyrosły....!!!) I dorzucamy korzeń chrzanu, podkrojony ciut ciut, coby szybciej smak oddał, czosnku kilka ząbków, także pokrojonych co najmniej na pół, liście Chrzanowie i koper z dużą ilością tego co się sypie ;)
Całość zalane jest  ok 1,5 litra wod, a do tego sól - po pół łyżeczki na każde pół litra gorącej lub wrzącej wody. Całość zakręcamy, niezbyt szczelnie, lub nakrywamy talerzykiem, coby ciekawskie i wszędobylskie muszki-owoocowki się nie zadomowiły w tej okolicy ;)

Według co poniektórych ogórki dobre są już po godzinie.... ;) Ja jednak poczekam do jutra :) z utęsknieniem :) :) :)

Tak czy siak będzie pysznie!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz